To pytanie od lat spędza sen z powiek przedsiębiorców, którzy chcą reklamować się w Internecie. Jeden ma tańsze kliknięcia, drugi pozwala reklamować się w wyszukiwarce a w pierwszym to dopiero raczkuje i tak dalej, i tak dalej… Dla osoby, która nie zajmuje się na co dzień pracą w obu systemach po pierwsze, nie jest łatwo się w nich odnaleźć a po drugie – nie będą znać najważniejszych elementów działania. To właśnie one odpowiadają za to, że w danym przypadku wybierzemy jeden a nie drugi. Ale czy zawsze jest to wybór pomiędzy A a B czy może raczej pomiędzy ILE A a ILE B? To właśnie wyjaśniam w poniższych akapitach.
Po przeczytaniu tego wpisu będziesz w stanie podjąć świadomą i racjonalną decyzję dotyczącą marketingu twojego biznesu w sieci w oparciu o Google i Facebook Ads. Warto zostać do końca!
Podobieństwa i różnice systemów reklamowych Google i Facebook
Zacznijmy od podstaw, dzięki temu pozostała część tego wpisu będzie dla Ciebie łatwiejsza do zrozumienia i zapamiętania. Wróć pamięcią do ostatniego razu kiedy chciałeś coś kupić przez Internet – jak wygląda proces, co robisz po kolei, na co wracasz uwagę?
Większość osób od razu mówi TE ŚLEDZĄCE REKLAMY! Owszem, jest to jeden z kluczowych elementów, ale dopiero na końcu twojej ścieżki zakupowej czyli drogi, jaką pokonujesz od potrzeby do jej zaspokojenia.
Od początku. W Internecie, a w szczególności w mediach społecznościowych mamy na dzień dzisiejszy masę różnych treści, postów, mniej lub bardziej dopasowanych do tego, co chciałbyś zobaczyć. Co zatem musi się zadziać aby marka X dotarła właśnie do Ciebie? Musi zwrócić twoją uwagę! Nie ma na to jednak zbyt dużo czasu, bo mówimy o ułamkach sekund, w których to komunikat i post przetwarza twoja podświadomość zanim w ogóle trafi do świadomości (więcej na ten temat znajdziesz w książce noblisty Daniela Kahnemana „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym”).
Kiedy marka X ma już na sobie twoją bardzo cenną w sieci uwagę musi wykonać kolejny kluczowy krok, czyli cię zainteresować. Tylko wtedy poświęcisz kolejną sekundę, dwie, trzy na to, aby zapoznać się z treścią (już w świadomości!) i podejmiesz decyzję czy chcesz wejść w dalszą interakcję, czy nie. W tym miejscu zatrzymajmy się jeszcze na moment i zobaczmy jak skonstruowane są przykładowe reklamy w Google i na Facebooku. Bardzo dużo powie Ci to o całym procesie, który właśnie omawiam.
Jak skonstruowane są reklamy w Google i na Facebooku?
Poniżej widzisz 2 przykładowe reklamy. Pierwsza to kreacja z Google z sieci wyszukiwania po wpisaniu frazy „kurs makijażu”. Kolejna to reklama z Facebooka profilu, który wyświetlił się na pierwszej pozycji w Google.
W przypadku reklamy w sieci wyszukiwania Google widzimy, że kreacje dopasowane są do frazy, jaką wpisał użytkownik oraz dodane są USP czyli wyróżniki danego biznesu. Co widzimy? Poziom 2 – pewnie kurs zaawansowany, Centrum szkoleniowe – super, pewnie mają dużo kursantów, to musi być dobra marka! Tak zapewne myśli przykładowy użytkownik.
Dodatkowe informacje jeszcze bardziej zachęcają do interakcji. Jaka to interakcja? Oczywiście kliknięcie w link i przejście na stronę, żeby zapoznać się z ofertą. Google zatem zachęca nas do przejścia na stronę reklamodawcy podając od razu sporo ważnych informacji, bo wszędzie dookoła mamy konkurencję!
Zobaczmy Facebooka (tfu – Meta!). Widzimy 2 przykładowe promowane posty. Tutaj już 85% efektu jak nie więcej robi grafika. W pierwszej mamy dużo (zadowolonych) kursantek z certyfikatami – czyli pokazywanie dowodu słuszności. Po prawej dwie kobiety, które robią selfie, na pewno, żeby pochwalić się swoim makijażem – pokazujemy efekt.
A tekst w reklamie? Na pewno nie zwróciłeś na niego uwagi w pierwszej kolejności, zgadza się? Takie jest założenie, na Facebooku to grafiki będzie grała pierwsze skrzypce 🎻O czym mówi tekst? W skrócie – podkreśla, że kurs to dobra inwestycja, że kupując go właśnie tutaj, wybierasz najlepszą opcję. Ważnym elementem jest także CTA (Call to action, czyli przycisk wzywający Cię do działania) „Więcej informacji”. Podobnie jak grafika, przekierowałby Cię na stronę docelową, analogicznie jak kliknięcie w reklamę Google.
Okej ale co z tego? – pewnie zapytasz. Główny cel w obu przypadkach jest ten sam czyli zachęcenie Cię do wykonania jasno określonego działania (lub jedynego dostępnego, bo to też zamierzony efekt, że np. na Facebooku nie ma kilku przycisków pod postem). Wracając do początku – marka X ma twoją UWAGĘ, ma twoje ZAINTERESOWANIE i wykonałeś działanie. Co dzieje się dalej? Czy widzisz tu już analogię do swoich ostatnich zakupów w sieci?
Co dzieje się po kliknięciu czyli potrzeba i rozwiązanie
Jeśli kliknąłeś w reklamę jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że masz potrzebę związaną z daną marką (nasz X). Znając twoją potrzebę reklamodawca może dostosować do niej odpowiednio ofertę, z którą możesz zapoznać się na stronie. Ale dlaczego rozwiązanie nie leży już w reklamie?
To proste pytanie ale szalenie ważne – otóż w większości przypadków nie dokonujemy zakupów impulsywnie powyżej pewnej kwoty (np. 50-150 zł). W przypadku kursów potrzebujesz zapoznać się z harmonogramem, zobaczyć cenę oraz to co za nią dostaniesz, prawda? Nie każdy format reklamy może przekazać aż tyle informacji i nie każdy powinien, dlatego strona jest do tego dobrym miejscem – pozwala na spokojnie podjąć „właściwą decyzję”.
Zobacz co widzimy od razu po wejściu na stronę z powyższej reklamy w Google:
Widzimy właśnie te informacje, których potrzebujemy – szczegóły dot. produktu z reklamy, wstępne informacje o cenie i rabatach oraz kontakt. Sugeruje to, że prawdopodobnie sprzedaż produktu dokonuje się przez telefon (standard dla branż mocno konkurencyjnych).
Zapoznałeś się z informacjami, teraz czas na decyzję i podjęcie akcji. Tutaj – będzie to kupienie kursu a z twojego doświadczenia może to być kupienie butów, samochodu czy zamówienie jedzenia. Widzisz cały proces reklamowy – od przyciągnięcia uwagi przez zainteresowanie, identyfikację potrzeby po akcję.
Tylko dlaczego o tym piszę? Jest to kluczowe dla zrozumienia różnic pomiędzy Google a Facebookiem, ponieważ (idąc do sedna) oba systemy w różny sposób docierają do klienta zależnie od procesu zakupowego i to właśnie najbardziej podstawowa i kluczowa różnica między nimi. Uff, możemy wreszcie zaczynać porównanie z czystym sumieniem!
Proces zakupowy (ścieżka klienta) zależy od produktu/usługi, jaką sprzedajesz. Może być krótsza (bardziej impulsywna, np. sukienka) lub dłuższa (wymaga analizy i wsparcia, np. kredyt hipoteczny). Im dłuższa ścieżka tym więcej starań marketingowych będziesz musiał podjąć, żeby pozyskać klienta!
Porównanie Google Ads i Facebooka Ads - aspekt strategiczny
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.